Perspektywa Jasia
Kolejny słoneczny dzień… Czy nie jest zajebiście ? Dziś znów
razem z Remkiem pójdziemy do klubu i poznamy na pewno niezłe dupy…W sumie…
Zawsze takie poznajemy ! Zamknąłem drzwi od balkonu i skierowałem się w stronę
kuchni . Ania pewnie bawi się z Arim. W mojej kieszeni poczułem wibrujący
telefon. Wyciągnąłem go z kieszeni. Widząc że Remek dzwoni odebrałem
- Elo Mordo co tam ? – spytałem nalewając sobie soku do
szklanki
- No Siemka dziś znów do tego samego klubu ? Dzieciaki
zostawimy u mojej mamy ja zawsze – powiedział wesoło
- Spoczko a ten… Jenson dał im już trawkę ? – spytałem
biorąc łyk picia podpierając się o blat.
- Tak ale sukisyny nie chcą dać wystarczająco
kasy…Powiedział że to załatwi
- Dobra tylko ja nie będę sprzątał po nim gówna
- Też nie mam zamiaru ale dobra do zobaczenia
Zanim zdążyłem co kolwiek powiedzieć już się rozłączył . Położyłem
telefon na stole i skierowałem się w stronę pokoju Ani. Wchodząc do pokoju
wskoczył na mnie Ari wraz z nim upadłem na ziemię z śmiechem. Gdy Ari ze mnie
zszedł wskoczyła na mnie Ania.
- No Cześć Księżniczko jak się spało ? – cmoknąłem ją w
czoło
- Dobrze ! A jutro do szkoły ! – powiedziała wesoło
- Jeszcze ją znienawidzisz – cicho się zaśmiałem gdy
poczułem że Ania się do mnie przytula
- Co Panienka sobie życzy na śniadanie ? – spytałem
- Czekoladowe lody ! – powiedziała zachodząc ze mnie i by po chwili skakać jak nienormalna
- A takie wymagania a może by tak… Kanapeczkę a później lody
? – wstałem in mrugnąłem do niej oczko . Ona tylko pokiwała głową i wyciągnęła
do mnie ręce by ją wziąć. Lekko się uśmiechnąłem
się biorąc Anię na ręce. Ona korzystając z sytuacji dała mi całusa w policzek.
Ja się tylko cicho zaśmiałem
Perspektywa Adama
- Korek ! Korek ! – ciągle mam problemy z tym psem.
- Wreszcie cię mam chodź nie mamy czasu przecież mama zaraz
będzie w domu ! – powiedziałem do psa biorąc go na ręce i biegnąc z nim do
domu.
- W Elblągu byłeś grzeczniejszy – otworzyłem drzwi od domu.
Później je zamknąłem.
- Czyli jeszcze jej nie ma Uf ! – odetchnąłem a pies
wyskoczył mi z rąk kierując się do mojego pokoju.
Wziąłem komórkę i wszedłem na Facebooka . Jak zwykle nic ciekawego. Może nagram jakiś
film ? Ale potrzebni są mi YouTuberzy…Łukasz nie przyjedzie pewnie nagrywa filmik…Krex
też odpada… Hm… A może na Facebooku zagadam do Jasia i Reziego ? Zawsze
chciałem z nimi coś nagrać… Tylko jeszcze trzeba ich zaprosić…. Jak
postanowiłem tak zrobiłem
- Jednak się doważyłeś
i ich zaprosiłeś
- Hm ? Czy ja gadam w
myślach ?!
- Tak Pamiętasz mnie
jeszcze ? Jak byłeś mały ciągle gadaliśmy do siebie
- A tak pamiętam cię…Ale
teraz nie mam czasu wybacz…
- Spoczko do
usłyszenia !
To było dziwne to COŚ się do mnie odezwało po tylu latach ! W
sumie się cieszę.
Jaś : Cześć Mordo !
O co kurwa ?! Jaś mi napisał !!
- Cieszysz się jak
małe dziecko Adamie
- A ty byś się nie
cieszyła ?! Zawsze chciałem z nim pogadać lub popisać !
- To tylko zwykły
nastolatek
- Który nagrywa
zajebiste filmy na YouTubie !
Ja : O Jej ! Hejo !
Cześć :D
Potwierdził zaproszenie ! Yay ! Ale nie ma go już na
Facebooku ale ważne że mi napisał bo ja bym się nie odważył
Perspektywa Jasia
To było dziwne…
-Taaa Też o tym sądzę
- Hm? Gadam w myślach
?
-Tak jestem
myślami Adama
- Co kurwa ? Jak ?
- Gdy ty napisałeś
cieszył się wręcz ja małe dziecko które
dostało nową zabawke
Jasiek opanuj tego jebanego dawna ! Nie no ja nie mam dawna
!
Po zjedzeniu Ania mocno przytuliła mnie…Wiem że jest ciężko…
Zwłaszcza że ja mam być jej ojcem a nie rodzice..
- Tato… A teraz lody ! Obiecałeś mi – zbladłem na słowo ,,
Tato’’ przecież ona nigdy mnie tak nie nazywała
- Dobrze Księżniczko ubieraj się i już lecimy ! –
powiedziałem wesoło Ania tylko krzyczała z radości i pobiegła do swojego
pokoiku.
Perspektywa Remka
Chciałbym nie opuszczać mojego łóżka. Lecz mój spokoju
przeszkodził Daniel.
- Remek kiedy idzemy do Ani ?- spytał skacząc na moim łóżku
- Weź przestań…- powiedziałem zakrywając głowę poduszką…
Telefon zaczoł dzwonić… Zaspany wziołem go i odebrałem połączenie
- Elo mordo ! – znów przywitał mnie ten głos
- Jasiek ? Hej co tam ?- spytałem zaspany
- Oj ktoś się na mnie wyspał ? Rusz ten tyłek i przyjedź do
mnie z Danielem pójdziemy na lody !
- Lody powiadasz ? -
cicho się zaśmiałem
- Nara Zboku ! – zaśmiał się i rozłączył Ja przewróciłem się
na drugi bok
- Dobra młody szykuj się bo jedzemy z twoją ukochaną na lody
- Ja jej nie kocham ! –oburzył się brat idąc do swojego
pokoiku
- Tłumacz mi tak ! –wstałem ! Wow ! Ja wstałem ! Nie wierzę
!
Kilka min później
Po 10 minutach byliśmy już u Jasia
Otworzyłem drzwi i od razu Danel wpadł do domu szukając Ani
- Siema ! Gdzie jesteś ? – krzyknołem
- W pokoju ! – krzyknoł z góry
Wraz z Danelem poszedłem na góre do pokoju Jasia. Otworzyłem
drzwi
- Ej puka się ! – powiedział zakładając bluzkę
- A jak bym był nago ? – zaczoł się śmiać
- To by była chyba ostatnia rzecz po której mogłem się po
tobie spodziewać – powiedziałem poważnie
- Dobra chodźmy ! –powiedział